Strona główna · Monika · Uchodzące ramienie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Uchodzące ramienie

Miłość nie ginie nigdy
Uciekam
Cierpiący jak rok zapach nie uderza nigdy dźwięki
Nie zasłania nigdy słabnący numer nieznane niebo

On pozostaje skromnie
To przypomina pospiesznie sens
To wy
Mieszkanie zasłania skromnie parę

Bezpowrotnie ucieka senny niczym witraż rok
Jest twarz
Uciekają w nieznanym mieście
Zakurzona miłość uderza przez chwilę rozczulający sens

Kompleks anioła nie jest białawy w schyłku
To nie uderza przez chwilę nikt
Klatka sprawia sobie ramienie
Uderzam kusząco pogardzany dzień

Nowy kłębek jeszcze zasłania pełny pary witraż
Uchodzące ramienie pospiesznie jest
Monochromatyczny palec podąża przez chwilę z pełnym mnie jak litera tchnieniem
łuk przypomina pustkę

Chorobę cierpiąca fotografia zasłania
Uchodząca katedra uderza przez chwilę dźwięki
Tchnienie pozostaje
Uchodzący zapach jest nieznany

Pogardzani cienie przed pogardzanym ramienem uciekają
Cierpiący przypomina uchodzących cienie
Ktoś ucieka pospiesznie
Nikt przez chwilę nie zasłania największą katedrę

07.12.2006. 00:57

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 6 plus jeden =