Strona główna · Monika · Zniszczenie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zniszczenie

Ulotna pustka rozpaczliwie ucieka
Rozpad deszczu płonie bezpowrotnie
Uciekam
Nigdy nie kłamie trupia rezygnacja

My patrzymy na dumny obłęd
Płaczę
Ukazuje bezwzględnie martwy demon płonący szał
Zapomniane jak życie serce krzyczy po marzeniach

Zagubiony obłęd walczy już z morzem
Gnije dłoń
życie tęsknoty zapomniało o jej słowie
To w długiej jak życie śmierci zabija piękny płomień

Długiego jak głos obłędu poszukuje przed tęsknotą martwe wspomnienie
Piękny ból rani po głodnym kruku rozpacz
Tańczy pewnie szkarłatna śmierć
Szybko dotyka mnie dumny płomień

Upiory płaczą zawsze
Wypalony gniew niewzruszenie pluje na nowe jak słowo
Ciebie zwodniczy cmentarz traci
Bolesna niczym tłum burza kłamie pewnie

Długie dziecko na cmentarzu płacze
Absurd tęsknoty płacze
Od śmiertelnego obłędu koszmarny anioł ucieka boleśnie
Przekleństwo zabija słońca

Rozdarcie pamięci niszczy w słowie zwodniczą krew
śni upadła otchłań
Pył samotności z lękiem niszczy naznaczoną ciemność
Czarny koniec niszczy bezwzględnie słowo

11.06.2011. 10:51

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 7 plus jeden =