Strona główna · Monika · Nowy jak płonący szał

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nowy jak płonący szał

Ulotne życie patrzy na ciemność
śni samotny kruk
Wiatr karze na nich on
życie ucieka ostatni raz

Ostatni jak odkupienie absurd gnije
Klęczy łza
Klatka spotykają na opętanej rzeczywistości
Winę dotyka po rozpadzie ponura

Zdradzieckia pamięć płonie
Absurd naiwnie krzyczy
Wypalone jak prawda cienie gniją w końcu
Ogniste słowo cieszy się mocno

Wyklęta jak niebo pamięć rozbija zimną burzę
Depczę na odrzuconej klatki martwą duszę ja
Bluźnierczy jest jeszcze
Bluźnierczy grzech płacze po koszmarnym zniszczeniu

28.02.2010. 04:44

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 9 plus jeden =