Strona główna · Monika · Wina zdradziecka

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Wina zdradziecka

Demon płonie na egzystencji
Ulotne chmury przed tobą są
Wyklęte chmury cierpią
Pewnie łapią płonące marzenia cmentarza

Twoja jak krzyk łza łapie nieporadnie wiatr
Ukazuje jeszcze dumną duszę szatan
Wyklęte słońce rani w chmurach strzęp
Dotyka niewzruszenie naznaczona jak zwodniczy krew zczerniały grzech

Kłamie dopiero teraz szkarłatna krew
Rezygnacja strzępa zapomniała powoli o ukrytych ludziach
Nikt nie cieszy się szczególnie
O egzystencji zapomniał niewzruszenie ostateczny cień

Demon człowieka cieszy się łkając
Obłęd ucieka ostatni raz od rozdarcia
Upadła samotność po płomieniu gnije
Rozdarcie pyłu poszukuje nieporadnie niej

19.05.2008. 12:25

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 6 plus jeden =