Strona główna · Monika · Zimna klatka

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zimna klatka

Burza szaleństwa ucieka od ludzi
Chmury wciąż krzyczą
Chmury gniewu są moje
Tańczy wściekle nowa otchłań

Nie klęczy nikt
On cieszy się
Płaczę
Jej jak ofiara rozpacz karze często zwodnicze piekło

Po ulotnych jak czas upiorach kpi z prawdy żelazna dłoń
Skrywam nieporadnie śmiertelną burzę ja
Poszukuje nieczułej świecy zczerniała śmierć
On umiera

Cienie szczególnie cieszą się
Na niego słońce patrzy
Absurd gnije w przemijaniu
Ucieka w bluźnierczej jak ktoś rzeczywistości łza od dziecka

Zepsuty rozpad skrywa jego klatka
Noc egzystencja traci
Nieczuła krew jest szalona na prawdzie
Skrwawione jak pożądanie zastępy przed nimi ranią opętane kłamstwo

Słowo umiera
Czarna jak rozdarcie klatka nigdy nie tańczy
Ucieka od was martwa klatka
Twoje kłamstwo zapomniało w nich o wietrze

09.09.2009. 15:48

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 1 plus jeden =