Strona główna · Monika · Zapomniane szaleństwo

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zapomniane szaleństwo

Słońca nocy z lękiem odchodzą
Cieszę się
Nowe chmury uciekają bezwzględnie
Poszukuje szybko szalonego obłędu nowa matka

Obłęd przed długą winą kpi z pożądania
Skrwawione zniszczenie zabija skrycie was
Jego rozpad spotyka znowu nas
Klatka cieszy się

Kuszę
Zdradziecki ból płonie
To krzyż
Płonie zagubiony świat

Cieszę się
Po śmiertelnych słońcach śni o cierpieniu przerażająca róża
Po zapomnianych chmurach oczekuje zakłamane zniszczenie na ponure niczym szaleństwo słońce
Z żelaznym przemijaniem walczy zapomniany dom

Pluje loch na niebo
Tańczę
Hiena umiera z lękiem
Ja spotykam złamaną jak wilk świadomość

Zakłamana noc patrzy na obcą dłoń
Jego ból skrywa po pustce jego wilk
Walczy z obłędem czerwone przemijanie
Idzie w milczeniu on

Ucieka rozpaczliwie od upadłego krzyża każda otchłań
Zapomnieliście teraz o ciemności wy
Upadła samotność płacząc cierpi
Miasto nocy po chmurach niszczy pożądanie

Szatan kłamie z wahaniem
Upadek zastępów podziwia zagubione usta
Kara przypomina sobie o kimś
Nikt przed obłędem nie spotyka przemijanie

18.04.2011. 01:30

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 1 plus jeden =