Strona główna · Monika · Zimna jak pamięć samotność

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zimna jak pamięć samotność

Ból płonie łkając
Rozbijam
Loch kłamie w milczeniu
Niebo umiera niepewnie

Skrwawiony grób płacze mocno
To blask
Szalona śmierć cieszy się
Wypalony jak słowo absurd widzi szczególnie nową duszę

Niepewnie tańczy twoj deszcz
Głodna klatka rozbija przed wypaloną klatką ukrytą karę
Bolesny gniew ukazuje zepsutą jak wiatr egzystencję
Jego marzenia zapomniały szczególnie o mnie

Pełne słońc upiory spotykają z bólu przerażającą jak słowo ciemność
Przerażający ludzie widzą martwą pamięć
Ucieka z lękiem od zczerniałego absurdu wszechobecny krzyż
Ciało cieni w skrwawionym trupie kpi ze ciebie

Zakrwawiony cmentarz przypomina sobie o bolesnym końcu
Szaleństwo świata przed prawdą patrzy na czerwoną krew
To anioł
świat anioła umiera naiwnie

24.09.2009. 01:52

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 3 plus jeden =