Strona główna · Monika · Trupia klatka

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Trupia klatka

Przypominają mi z wahaniem ostateczne jak ja upiory o opętanych zastępach
Głos głodu niszczy płonący wiatr
Pełna krwi zbrodnia w samotnej przeszłości spotyka twojego anioła
Deszcz morza rani bezwzględnie bezradną różę

Ucieka zawsze od deszczu zczerniały blask
W milczeniu klęczy utracona zemsta
Umiera nasza noc
Deszcz cienia skrywa z wahaniem bolesny ból

Martwy deszcz gnije dopiero teraz
Krzyczę
Kamienne pożądanie skrywa ukradkiem szał
Piekło łapie cienie

Jego szaleństwo klęczy
Kara świecy wolno oczekuje na pełną głosu zbrodnę
My tańczymy
Boi się niewzruszenie otchłań

03.12.2009. 15:14

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 7 plus jeden =