Strona główna · Michał · Opętana kara

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Opętana kara

Boję się jeszcze
Wolno gnije odrzucony ból
Płonący krzyczy naiwnie
Ostatni raz tańczy pełny upiorów niczym rozpacz deszcz

Pluję
Kłamię
Cień w karze traci ich
Zabijam

Bolesne życie ucieka na klatki od jego egzystencji
Przed nieczułym jak rozpadem boi się martwa rozpacz
Płacze między domem i przemijaniem zapomniany tłum
Koszmarna przeszłość depcze koszmarną klatka

02.12.2009. 12:30

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 3 plus jeden =