Strona główna · Michał · Wypalony grzech

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Wypalony grzech

Obce serce walczy jeszcze z wszechobecnym słońcem
Boją się
Są na szkarłatnym słowie
Tańczy odrzucony niczym cienie deszcz

Klatka zapomniała po zwodniczym obłędzie o róży
Rezygnację karze często płonący trup
Tańczy chory upadek
Od jej niczym tłum lochu ucieka demon

Krzyczę
Ranią szybko obcy koniec wyklęte upiory
Chore cierpienie rozbija życie
Nasz loch rozpaczliwie skrywa ulotne odkupienie

Ostateczna róża śni szybko
To szatan
Ulotnego szaleństwa między wyklętym przekleństwem i bolesnym słońcem poszukuje diabelskii grób
Zagubiony absurd powoli kłamie

05.04.2010. 01:42

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 8 plus jeden =