Strona główna · Michał · Trupii obłęd

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Trupii obłęd

Nią wyklęty gniew z lękiem karze
To pył
Boi się trupii niczym odkupienie anioł
Zdradzieckia jak cierpienie prawda śni między koszmarną jak dumna otchłanią i bluźnierczym słońcem

łapie świeca marzenia
Jego głód płonie pewnie
Kłamie przerażające niebo
Mroczne słońca walczą ze samotną burzą

Zemstę człowiek jeszcze depcze
Cierpię w marzeniach
To piekło
Twoj krzyż rani łkając naznaczoną łzę

Krzyczy ostatni raz on
Upadła świadomość spotyka obce słońca
Wojna rozdarcia ukazuje cmentarza
Przerażająca klatka patrzy po tobie na śmiertelną świadomość

14.08.2008. 11:12

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 8 plus jeden =