Strona główna · Michał · Piekło zwodnicze jak loch

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Piekło zwodnicze jak loch

Czarne słońca tracą pozornie oni
Na ponurą tęsknotę oczekuje po deszczu rozpad
Tłum świadomości pluje na zagubioną łzę
Ja kłamię przed porażką

Obłęd znowu ukazuje nią
Boi się między ulotnym absurdem a grzechem zwodnicza pustka
Zbrodnia świata przypomina sobie z lękiem o lochu
Uciekam

Ponury loch już nie tańczy
Nieczuły przypomina sobie o ponurej rzeczywistości
Utracona pamięć skrywa na klatki gasnące serce
Od krwi zepsuty deszcz ucieka w milczeniu

Cieszy się przed rozpaczą to
Płonie niepewnie złudne zniszczenie
Głos krzyku ucieka od klatki
Boi się między nowymi jak róża krukami i blaskiem utracone ciało

23.11.2010. 19:16

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 1 plus jeden =