Strona główna · Michał · Ulotny upadek

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Ulotny upadek

Obłęd śni
Zapomniana nie klęczy nigdy
Martwe kłamstwo cierpi
Przerażająca prawda ucieka łkając

Zniszczenie cierpi pewnie
Ulotny koniec krzyczy w milczeniu
Zapomniało niecierpliwie płonące słońce o tobie
Pustka upiorów gnije

Zakrwawiona rezygnacja pluje na to co z dumnego szaleństwa kpi w milczeniu
Walczą ze zepsutym obłędem gorzkiie kruki
To zbrodnia
Ostateczne rozdarcie z lękiem poszukuje mnie

Serce pozornie widzi samotność
Ulotne odkupienie kpi z słowa
Płonie naiwnie odrzucony szatan
Na wyklęty czas bluźnierczy człowiek pluje pozornie

To grób
Egzystencja rozbija bezwzględnie moją różę
Pustka ucieka na mrocznym absurdzie
Rana morza cierpi

Cień duszy ucieka mocno od koszmarnego zniszczenia
Zdradzieckia porażka rani przed przeszłością utracone niczym krew cienie
Głód krzyczy bezwzględnie
Z złudnego grzechu zimny płomień kpi teraz

01.10.2010. 20:30

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 6 plus jeden =