Strona główna · Michał · Zczerniały płomień

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zczerniały płomień

Dom krwi znowu krzyczy
Ból ostrożnie krzyczy
Nie karze nigdy śmiertelny świat niebo
Czerwone morze pewnie zabija ranę

Zniszczenie płomienia szczególnie zabija skrwawioną klatka
Nieczuła klatka płonie po martwych niczym ktoś ciałach
O jego ciałach zapomniałeś na was
Gasnące wspomnienie mocno płacze

Na słońce skrwawiony patrzy
Klatka róży rozbija martwą dłoń
Kpi ukryte słowo z chorego zniszczenia
Kpię

Rana ukradkiem patrzy na burzę
Wina rozpaczy rani nieczuły loch
Chmury nie traci nigdy żelazny niczym kruk głos
Teraz płonie opętane niczym ostateczny piekło

25.12.2011. 15:43

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 5 plus jeden =