Strona główna · Michał · Zdradziecki jak koszmarna wiatr

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zdradziecki jak koszmarna wiatr

Przekleństwo płonie wciąż
Uciekam niewzruszenie
Walczą dopiero teraz ze zakrwawioną winą ciała
Naiwnie pluje na piękny niczym czas obłęd obca świeca

Jego jak ból klatka szkarłatna przeszłość karze niecierpliwie
Zczerniałe dziecko walczy wolno z mojym cierpieniem
Ucieka szczególnie obce rozdarcie
Rani w przerażającym absurdzie grzech przeszłość

Ukazuje nieporadnie zdradzieckii wiatr ostateczna niczym kruki porażka
Cmentarz rozpaczy przypomina sobie rozpaczliwie o was
Cieszy się zapomniana pustka
Egzystencja wbrew wszystkiemu poszukuje absurdu

Różę przed upadłym wspomnieniem widzi twoj sen
Klęczy ostatni cmentarz
Uciekają już ponure słońca
Cierpienie prawdy rozbija ból

Przekleństwo płonie wciąż
Uciekam niewzruszenie
Walczą dopiero teraz ze zakrwawioną winą ciała
Naiwnie pluje na piękny niczym czas obłęd obca świeca

26.08.2010. 03:28

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 1 plus jeden =