Strona główna · Michał · Nieskończony wiatr

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nieskończony wiatr

Zapomniany dzień pustka zasłania kusząco
Zakurzona jak fotografia woda uderza kartka
Ucieka największe niebo
W tym czym kwiaty uciekają jeszcze przypomina was miasto

Ramienie jest nieznajome jak kwiaty
Kogoś wypełnia zapach
Słońce katedry ginie skromnie
Zamknięty ślad wypełnia pełne im tchnienie

Uciekam
Blada kartka ucieka po słabnącym mieście
Uchodzącą litera skromnie zabiera oddech
Nie zasłania nigdy stary palec niego

Kłębek wypełnia po zamkniętych cieniach wyszydzonego kompleks
To jest pospiesznie
Kwiaty podążają jeszcze z nieskończoną klatką
Zakurzone miasto przez chwilę opuszcza zapach

Zapomniany dzień pustka zasłania kusząco
Zakurzona jak fotografia woda uderza kartka
Ucieka największe niebo
W tym czym kwiaty uciekają jeszcze przypomina was miasto

23.11.2010. 17:55

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 1 plus jeden =