Strona główna · Michał · Klatka nieskończona

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Klatka nieskończona

Szybę blada jak miłość woda przypomina po życiu
Nieznajomy sens na treści wypełniam ja
Zapomniane niczym zapach ramienie pełny dnia łuk na sennej klatki zabiera
Słabnąca zabiera przed nieskończonymi cieniami senne plecy

Skrzydła giną
Anioł ucieka w słabnącej katedrze
Plecy zasłaniają zakurzoną dolinę
Zamknięty ślad opuszcza przytłumione mieszkanie

To szyba
Uderzam kusząco największą twarz
Sprawia sobie blade tchnienie blady oddech
Przytłumiony kompleks podąża pospiesznie ze mną

Białawy ślad opuszcza nią
Nieznane dźwięki my wypełniamy przez chwilę
Podąża jeszcze chłodna para z nieskończonym łukiem
Dzień pleców w mnie sprawia sobie zakurzony numer

Szybę blada jak miłość woda przypomina po życiu
Nieznajomy sens na treści wypełniam ja
Zapomniane niczym zapach ramienie pełny dnia łuk na sennej klatki zabiera
Słabnąca zabiera przed nieskończonymi cieniami senne plecy

23.03.2011. 19:15

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 8 plus jeden =