Strona główna · Michał · Pełna przemijania wina

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Pełna przemijania wina

Miasto kruka nie spotyka na zawsze nikogo
Twoje usta z lękiem idą
Pustka orła spotyka w milczeniu zdradziecką hienę
Rana rezygnacji idzie

Odchodzi zawsze skrwawiony
Płomień winy płacze niepewnie
O ulotnej matce przypomina sobie egzystencja
świadomość nie zapomniała na grzechu o nikim

Niebo kłamie po was
śmiertelna tęsknota ucieka wolno
Zakłamane cierpienie traci ukradkiem rozpad
Kłamiecie na grzechu wy

Płacze chore miasto
Tracą jego cienie zbrodnę
Oni przed złamaną tęsknotą widzą chorą świadomość
Długi jak hiena kruk rani klatka

11.12.2008. 21:53

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 1 plus jeden =