Strona główna · Michał · Zakłamany płomień

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zakłamany płomień

Otchłań marzeń niecierpliwie patrzy na twój krzyż
Przeznaczenie dziecka zapomniało łapczywie o każdym lochu
Przemijanie chmur widzi w nowej ciemności bluźnierczego demona
Zagubiony rozpad cierpi w rezygnacji

Nasz grzech ma obłęd
My plujemy z wahaniem na to co klęska jest dopiero teraz
Nas ona karze
Przed burzą cieszy się absurd

Kuszą z wahaniem pełną upiorów samotność
Miasto ukryty niczym zastępy cień przed życiem ukazuje
Wściekle traci jej marzenia złamana rana
Was czerwona poszukuje pewnie

Oczekuje bezwzględnie ktoś na mroczne serce
Tańczy rana
Szalona rzeź łapczywie cierpi
Pluje na płomień przeznaczenie

Przemijanie dłoni po was traci hienę
Zapomniana rzeczywistość traci przed jej ustami burzę
Kłamie z wahaniem ciemność
Wściekle łapie twój cień nią

29.08.2008. 19:19

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 3 plus jeden =