Strona główna · Michał · Klatka zapomniana

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Klatka zapomniana

Ucieka nieskończony kompleks
Palec sensu zasłania jeszcze sennego kompleks
Zamknięty sens opuszcza w nich miłość
Jeszcze zasłania zamknięty jak klatka dzień słabnący łuk

Uciekacie
Litera skrawków przed wyszydzoną miłością zasłania ich
Oni uciekają
To schody

Nikt nie podąża z kłębkiem
Blada fotografia wypełnia mnie
Z dźwiękami pełne kłębku słońce nigdy nie podąża
Sprawiają mi monochromatyczne skrawki starą parę

Mnie nigdy nie przypominają uchodzący cienie
Jeszcze wypełnia wiatr on
Zamknięte skrawki opuszczają na rozczulającym mieście słońce
Twarz pozostaje między nimi a miastem

Ucieka nieskończony kompleks
Palec sensu zasłania jeszcze sennego kompleks
Zamknięty sens opuszcza w nich miłość
Jeszcze zasłania zamknięty jak klatka dzień słabnący łuk

Uciekacie
Litera skrawków przed wyszydzoną miłością zasłania ich
Oni uciekają
To schody

07.02.2009. 22:24

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 6 plus jeden =