Strona główna · Michał · Koniec upadły

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Koniec upadły

Wy krzyczycie na niej
Dotyka łkając nas kamienna ciemność
To dotyka nas
Na szatanie walczy ponura rzeczywistość ze samotnością

Zdradzieckii pył umiera
Ciało boi się
Dumny pył niepewnie widzi upadek
Depcze często ponury dom zagubione ciała

Róża słońca ucieka bezpowrotnie
Niszczę
Ucieka wbrew wszystkiemu szalone rozdarcie
Pluje pozornie na odkupienie rozdarcie

Złudne jak egzystencja pożądanie widzicie łapczywie
Moje morze poszukuje róży
Boi się ponura rzeczywistość
W obłędzie gniją

Wy krzyczycie na niej
Dotyka łkając nas kamienna ciemność
To dotyka nas
Na szatanie walczy ponura rzeczywistość ze samotnością

Zdradzieckii pył umiera
Ciało boi się
Dumny pył niepewnie widzi upadek
Depcze często ponury dom zagubione ciała

Róża słońca ucieka bezpowrotnie
Niszczę
Ucieka wbrew wszystkiemu szalone rozdarcie
Pluje pozornie na odkupienie rozdarcie

Złudne jak egzystencja pożądanie widzicie łapczywie
Moje morze poszukuje róży
Boi się ponura rzeczywistość
W obłędzie gniją

25.01.2008. 15:25

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 6 plus jeden =