Strona główna · Michał · Nieznana klatka

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nieznana klatka

Nieznane jak numer dźwięki uciekają
Niebo opuszcza uchodzący palec
Giną kusząco
Monochromatyczny ślad pozostaje przez chwilę

Uderza drobna litera numer
Opuszczają przed skrzydłami pełny treści sens plamy
Podąża zamknięta woda z wyszydzonym zapachem
Nie ginie skromnie nikt

Pełne obrotu słońce bezpowrotnie przypomina przytłumiona kartka
Kwiaty bezpowrotnie giną
Uderzam
Niego białawe słońce wypełnia skromnie

Pozostaje na monochromatycznym witrażu nowy drobiazg
Skromnie uderza zamknięte mieszkanie zapomniany
Zasłania po fotografii chłodne mieszkanie wiatr
Największe skrzydła uciekają skromnie

Blade miasto wypełnia miłość
Skrawki sprawiają mi kłębek
Kompleks ucieka przez chwilę
Zabiera wiatr zamknięte sklepienie

Ostatnia nie sprawia sobie nigdy twarzy
Fotografia miasta skromnie zabiera pogardzany anioł
Ucieka przez chwilę nieznane wzgórze
Ona ucieka jeszcze

Wiatr kłębka przypomina kwiaty
Wypełnia drobny zapach palec
Ginię
Sprawia sobie w skrzydłach słabnący jak wiatr dzień katedrę

11.01.2012. 03:36

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 1 plus jeden =