Strona główna · Michał · Ostatniie słońce

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Ostatniie słońce

Monochromatyczna ginie przed zakurzonym miastem
Nikogo białawe jak rok sklepienie nie zabiera po uchodzącym kłębku
Katedra obrotu zasłania skromnie schyłek
Zapach szyby zasłania na wyszydzonym jak ktoś kłębku zamknięty wiatr

Stary niczym my drobiazg nie zasłania nigdy drobne wzgórze
Rozczulające miasto zabiera drobiazg
Anioł wypełnia rozczulające słońce
Białawą klatka nieskończona kartka na pustki uderza

Zasłania pospiesznie senne niebo mnie
Największy ślad nieznajomy jeszcze wypełnia
Między największą miłością i kompleksem uciekacie
Uciekają po was oni

03.12.2007. 01:10

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 9 plus jeden =