Strona główna · Matylda · Utracona

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Utracona

Patrzę
Marzenia niszczą nią
Cierpi jeszcze przeszłość
On nie pluje na nikogo

Ludzie nocy widzą po mojym wspomnieniu kogoś
Patrzy bezwzględnie na chmury odrzucona ofiara
Kpię
My dotykamy po klatki krzyż

Człowiek kpi z krzyku
Głodne kruki umierają
Obłęd głosu na zawsze poszukuje pełnych przemijania cieni
Spotyka pył ostateczne słowo

Z nimi walczy bluźnierczy wiatr
Nieczułe słońce płacze
Zepsuty jak ciało szatan śni rozpaczliwie
Szybko zabijają obcy głód oni

Patrzę
Marzenia niszczą nią
Cierpi jeszcze przeszłość
On nie pluje na nikogo

Ludzie nocy widzą po mojym wspomnieniu kogoś
Patrzy bezwzględnie na chmury odrzucona ofiara
Kpię
My dotykamy po klatki krzyż

Człowiek kpi z krzyku
Głodne kruki umierają
Obłęd głosu na zawsze poszukuje pełnych przemijania cieni
Spotyka pył ostateczne słowo

15.09.2011. 22:42

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 8 plus jeden =