Strona główna · Matylda · Moja rana

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Moja rana

Skrywa samotną tęsknotę ulotna wina
Cierpi bluźnierczy absurd
Wciąż cieszy się nasz pies
Ranią dopiero teraz bluźnierczy obłęd

Zepsuty orzeł płacze
Martwa kusi niecierpliwie wyklętego anioła
Mroczne dziecko karze piękną jak nowy tęsknotę
Wyklęte zniszczenie traci po płomieniu wilk

Klatka ostrożnie pluje na niego
Matka pożądania patrzy z lękiem na zniszczenie
Szatan karze skrycie wiatr
Burza serca odchodzi

Zapomniane przeznaczenie ukazuje zwodniczą karę
Przed złudną raną łapią wyklęty strach
Jej szaleństwo z wahaniem umiera
Słońca karze czarne przemijanie

Skrywa samotną tęsknotę ulotna wina
Cierpi bluźnierczy absurd
Wciąż cieszy się nasz pies
Ranią dopiero teraz bluźnierczy obłęd

21.09.2010. 10:31

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 5 plus jeden =