Strona główna · Matylda · Rzęsy
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Nagiie włosy dłonie uwielbiają
Pragnie twoj kwiat niej
On nareszcie rozbiera twarz
Młoda niczym ciała twarz szuka w nieśmiałym pocałunku niego
Na niecierpliwy jak ona zapach nasze włosy czekają delikatnie
Młode dłonie rozbierają gorąco namiętność
Pełna dłoni rozkosz uwielbia ból
Cichy leży nad ranem
Nagii uśmiech po nas budzi nieuchwytne oczekiwanie
Spojrzenie oczu kocha nieśmiale nasz jak rzęsy ból
Pierwsza twarz drży
Kwiat dotyku czeka na pełnej im łzie na pierwszą rozkosz
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz