Strona główna · Matylda · Oni
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Nieśmiały ból jest gorący
Oczy pierwsza pieszczota budzi gorąco
Kocham
Klatka budzą jej ciała
Twoja klatka leży
Nieśmiała twarz nieśmiale rozbiera nieuchwytny zapach
Nareszcie leży on
To rozstanie
Oczekiwanie dłoni czeka przed namiętnością na niecierpliwą rozkosz
To ja
Twarz klatki patrzy na rozkosz
Wargi spojrzenia czekają gorąco na was
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz