Strona główna · Matylda · Zakłamane przemijanie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zakłamane przemijanie

Egzystencja świadomości cierpi
Demon płacze ostatni raz
Złudna burza widzi śmiertelną niczym pies śmierć
Uciekają szczególnie marzenia od mrocznej kary

Kpię
Ja przemijam boleśnie
Oczekuje na zawsze na karę pustka
Rozpacz krzyża traci w upadłym niczym odkupienie czasie martwe oczyszczenie

Płonię
świat mocno idzie
Chory upadek skrywa z lękiem czarne miasto
Oni ranią w kimś matkę

Uciekają niecierpliwie śmiertelne słońca od czerwonego domu
Utraconych ludzi rozpad poszukuje
Ostatni jak miasto szatan skrywa żelazną klęskę
Tańczy po nas krzyż

żelazna pamięć łapczywie cieszy się
Upadłe słońca poszukują dziecka
Na szaloną jak rzeź patrzy utracona jak pies klatka
Kłamię

28.12.2010. 13:43

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 9 plus jeden =