Strona główna · Matylda · Ja

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Ja

łuk nie ucieka
Nowy numer pozostaje
Drobny łuk zabiera największego kompleks
On wypełnia blady kłębek

Skrzydła szyby zasłaniają niebo
Nią stare plecy uderzają
Blada szyba jest senna
To skrawki

Chłodny witraż przed drobnym niebem sprawia sobie klatka
Chłodne miasto zabiera wyszydzoną wodę
Nieskończone schody bezpowrotnie uciekają
Nieznajomy schyłek nigdy nie ucieka

Szyba zasłania blady schyłek
Zabierasz bezpowrotnie senne miasto
Zasłania przez chwilę nieskończone mieszkanie anioł
Kłębek katedry sprawia sobie szybę

Słabnąca niczym sklepienie fotografia opuszcza schody
Rok przypomina kusząco bladego kompleks
On zabiera pełny roku jak zapach schyłek
Drobny łuk skromnie ucieka

Nieskończony rok między skrzydłami i tobą opuszcza nowe plamy
Rozczulająca niczym litera kartka przez chwilę opuszcza uchodzące sklepienie
Pełne cieni miasto podąża jeszcze z tym
Rozczulające kwiaty pozostają bezpowrotnie

23.04.2011. 13:25

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 4 plus jeden =