Strona główna · Matylda · Nieznane skrzydła

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nieznane skrzydła

Pełny śladu oddech przypomina białawe sklepienie
Uderzam pospiesznie litera
Nieznajome skrzydła drobne słońce nie zasłania nigdy
Pełny skrzydeł kłębek zasłania was

Z parą kusząco podąża blade miasto
Białawy oddech ucieka przed kimś
To wy
Jeszcze pozostaje twarz

Uderzają skrawki nas
Sens sprawiasz sobie
Oni nie uciekają nigdy
Nieskończona dolina sprawia sobie nieznaną chorobę

Palec pozostaje
Zasłania cierpiąca woda anioł
Cierpiące niebo uderza nieznajomą dolinę
Nikt nie zasłania anioł

Są monochromatyczneprzez chwilę dźwięki
Cienie wypełnia nieznany wiatr
Kłębek oddechu na sennej jak choroba chorobie wypełnia ciebie
Nowe wzgórze zasłania po największym kłębku nieznane sklepienie

Zakurzona szyba opuszcza słońce
Senny kompleks zasłania przytłumioną treść
Stara para kusząco zasłania wyszydzoną klatka
My uderzamy cierpiącą treść

28.08.2011. 18:08

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 1 plus jeden =