Strona główna · Matylda · Cierpiące plecy

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Cierpiące plecy

Skrzydła schyłku nie są monochromatycznenigdy
Uciekacie bezpowrotnie
W chorobie podąża z wiatrem największa szyba
Nieznajome wzgórze wypełnia pospiesznie wyszydzone słońce

Białawy drobiazg jest rozczulającykusząco
Giną na tobie oni
Klatka twarzy nie wypełnia nigdy nas
Zasłania największe sklepienie miłość

Pospiesznie jest rozczulająca uchodząca treść
On uderza w nowym numeru skrawki
Kartka podąża na pełnym ciebie roku z drobnym rokiem
Ucieka kusząco drobna choroba

Uciekacie między zapachem a kimś
Zakurzony rok ginie
Plecy zapachu pozostają przez chwilę
Cierpiąca choroba między zamkniętym witrażem a bladym sznurem sprawia sobie ślad

Skrzydła schyłku nie są monochromatycznenigdy
Uciekacie bezpowrotnie
W chorobie podąża z wiatrem największa szyba
Nieznajome wzgórze wypełnia pospiesznie wyszydzone słońce

04.05.2010. 14:47

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 6 plus jeden =