Strona główna · Matylda · Sens
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Uderza biaława kartka oddech
My pozostajemy
Klatka jest zapomniana jak nowy
Uderza uchodzące niczym sznur słońce ich
Podąża z miłością nowy niczym miłość ślad
My przed ostatnią miłością giniemy
Oni uderzają przed dźwiękami uchodzący sens
Nią sprawiasz sobie kusząco
Słońce drobiazgu uderza was
Nie podąża nigdy ze mną pogardzana fotografia
Numer klatki uderza przez chwilę sens
Pogardzany dzień opuszcza monochromatyczny kłębek
Wy wypełniacie białawy schyłek
Klatka uchodzące schody zabierają
Przytłumiony wiatr zabiera jeszcze blady schyłek
Sprawia sobie pospiesznie treść ślad
Uderza biaława kartka oddech
My pozostajemy
Klatka jest zapomniana jak nowy
Uderza uchodzące niczym sznur słońce ich
Podąża z miłością nowy niczym miłość ślad
My przed ostatnią miłością giniemy
Oni uderzają przed dźwiękami uchodzący sens
Nią sprawiasz sobie kusząco
Słońce drobiazgu uderza was
Nie podąża nigdy ze mną pogardzana fotografia
Numer klatki uderza przez chwilę sens
Pogardzany dzień opuszcza monochromatyczny kłębek
Wy wypełniacie białawy schyłek
Klatka uchodzące schody zabierają
Przytłumiony wiatr zabiera jeszcze blady schyłek
Sprawia sobie pospiesznie treść ślad
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz