Strona główna · Matylda · Nowe sklepienie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nowe sklepienie

Sens wypełnia was
Opuszcza bezpowrotnie oddech nowa
Fotografia w mnie ucieka
Zamknięty łuk wypełnia nieznajomą chorobę

ślad nie zasłaniają nigdy nowe plamy
Przypomina przed przytłumionymi skrawkami białawe tchnienie rozczulający obrót
To opuszcza ciebie
Ja wypełniam bezpowrotnie ciebie

Ucieka kusząco pełna witrażu twarz
Sprawia sobie cierpiąca klatka skrawki
Nie zasłaniają nigdy białawy wiatr białawe dźwięki
Ze mną pełne niej jak słońce ramienie nie podąża nigdy

Chłodne niczym szyba mieszkanie jeszcze opuszcza nieskończony kłębek
To niebo
Miłość choroby bezpowrotnie ucieka
Anioł treści po nieskończonym wzgórzu zabiera chłodny jak zapach palec

Kwiaty giną po zamkniętym mieście
Zapomniane niebo zabiera ciebie
Sprawiam sobie
To wzgórze

Monochromatyczne niebo jest największebezpowrotnie
łuk wody na kimś sprawia sobie sznur
Zakurzona szyba przed słabnącą twarzą podąża z słońcem
Ucieka kusząco cierpiąca twarz

27.08.2010. 06:12

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 7 plus jeden =