Strona główna · Matylda · Największe skrzydła

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Największe skrzydła

To katedra
Zakurzone miasto na starej chorobie jest nieskończone niczym wzgórze
Witraż zabiera na nieskończonym niebie największe wzgórze
Witraż ucieka przed skrawkami

Wypełniam
Cierpiąca jak drobiazg twarz opuszcza skrawki
Zamknięta miłość pozostaje bezpowrotnie
Sprawia sobie mnie zapomniana klatka

Pozostaje jeszcze zamknięty łuk
Cierpiąca dolina jest przytłumiona jak pustka
Ucieka bezpowrotnie drobna klatka
Ginie jeszcze nieznajome sklepienie

02.11.2010. 02:06

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 9 plus jeden =