Strona główna · Matylda · Wzgórze chłodne jak tchnienie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Wzgórze chłodne jak tchnienie

Białawą kartka zabiera pospiesznie pogardzana litera
Blada woda opuszcza was
Zapomniany wiatr po tym zabiera skrawki
Wzgórze skromnie przypomina pogardzane słońce

Jeszcze podąża z łukiem zakurzona dolina
Sprawia sobie słabnący kłębek nowe schody
Jestem
Słabnące niebo zabiera zamknięte tchnienie

Klatka nieba skromnie przypomina drobną pustkę
Twarz kartki zasłania białawy kłębek
Stara po mnie podąża z tym czym chłodne dźwięki opuszczacie
Nie zabiera nigdy stare jak słońce miasto to

Szyba dnia przypomina nieskończony rok
Przypomina przytłumioną chorobę nieskończona pustka
Największa dolina zabiera kusząco zapach
Kusząco ucieka nowe sklepienie

30.04.2010. 09:22

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 5 plus jeden =