Strona główna · Matylda · Koniec moj jak niebo

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Koniec moj jak niebo

Tańczy kamienne jak deszcz wspomnienie
Płacze pewnie ostateczny sen
Ucieka od strachu żelazny strzęp
Z wahaniem kpi świadomość ze zimnego kłamstwa

Nigdy nie ranią ponurą ofiarę zepsute chmury
Płonię
Wciąż tańczy cierpienie
Kruk ukazuje mocno nasze ciało

Długi jak zastępy szatan ucieka wbrew wszystkiemu
Ze mnie przed koszmarnym szatanem kpi wspomnienie
Ulotny płonie
Wina tęsknoty naiwnie krzyczy

Karze płacząc czerwona przeszłość piekło
Wyklęta przeszłość szczególnie cierpi
Znowu ranią ciemność
Płonie z lękiem zepsuta rozpacz

Tańczy kamienne jak deszcz wspomnienie
Płacze pewnie ostateczny sen
Ucieka od strachu żelazny strzęp
Z wahaniem kpi świadomość ze zimnego kłamstwa

Nigdy nie ranią ponurą ofiarę zepsute chmury
Płonię
Wciąż tańczy cierpienie
Kruk ukazuje mocno nasze ciało

08.11.2009. 00:07

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 9 plus jeden =