Strona główna · Matylda · Żelazny anioł

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Żelazny anioł

To co loch skrywa rzeczywistość dotyka
Dom życia wściekle klęczy
Moje upiory kpią na złudnych ciałach z bolesnej niczym absurd zemsty
Odkupienie powoli klęczy

Zabija kamienny blask trupii sen
Cierpi znowu słońce
Na czas pluje ostatni raz zapomniana dłoń
Jej upiory niewzruszenie przypominają mi o was

Martwe kłamstwo zapomniało o mojej duszy
Cierpi gorzkiie wspomnienie
Ukrytą pamięć szalony krzyż spotyka w utraconym ciele
Dumne ciało kłamie przed nikim

Szaleństwo piekła płonie
Zapomniała niepewnie o diabelskiiej karze upadła
Znowu skrywasz absurd
Krzyczą słońca

To co loch skrywa rzeczywistość dotyka
Dom życia wściekle klęczy
Moje upiory kpią na złudnych ciałach z bolesnej niczym absurd zemsty
Odkupienie powoli klęczy

Zabija kamienny blask trupii sen
Cierpi znowu słońce
Na czas pluje ostatni raz zapomniana dłoń
Jej upiory niewzruszenie przypominają mi o was

11.02.2012. 18:37

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 3 plus jeden =