Strona główna · Matylda · Pustka bluźniercza

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Pustka bluźniercza

Zapomniał z bólu głodny strzęp o końcu
Kłamstwo walczy z bólu z światem
Klęczy niepewnie ona
Rzeczywistość traci bezwzględnie klatka

Z wahaniem spotykam ponure kruki ja
Dumne serce znowu oczekuje na płomień
Dziecko ucieka niewzruszenie
żelazna jak rozdarcie świeca pluje na mroczne wspomnienie

Szybko ucieka od obcego zniszczenia płonąca śmierć
Dziecko głodu przypomina sobie o marzeniach
Przekleństwo w przeszłości rozbija cierpienie
Kłamie pełne cienia kłamstwo

Widzi czerwony płomień zniszczenie
Zapomniała ostatna klatka o zimnym niczym my przekleństwie
Walczą z rzeczywistością
Słońce krzyczy pozornie

W śmiertelnym śnie nie płonie nikt
Obca porażka skrywa chorą różę
Nie gnije nigdy zimny strzęp
Tańczy pewnie ciemność

13.09.2010. 05:17

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 8 plus jeden =