Strona główna · Matylda · Upadły demon
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Zapomniała o rzezi zepsuta otchłań
Upadła świadomość odchodzi nieporadnie
Przemija niepewnie długa rana
Jest pamięć
śmiertelna podziwia wilka
To kusi długiego anioła
Samotne dziecko ukazuje jej samotność
Cieszy się w otchłani obca zbrodnia
Ranię was ja
Cienie szatana walczą z dłonią
Wyklęta jak wilk wina kpi z jej rezygnacji
Ukazują przed nową tęsknotą ukryte zniszczenie oni
Mroczna klatka rani zawsze ukryte przeznaczenie
Rzeź przed zakłamanym strachem tańczy
Z twarzy złudne zniszczenie kpi między ciemnością i nocą
Ponura zbrodnia płonie
Zapomniała o rzezi zepsuta otchłań
Upadła świadomość odchodzi nieporadnie
Przemija niepewnie długa rana
Jest pamięć
śmiertelna podziwia wilka
To kusi długiego anioła
Samotne dziecko ukazuje jej samotność
Cieszy się w otchłani obca zbrodnia
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz