Strona główna · Matylda · Żelazny absurd

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Żelazny absurd

Gorzkiie jak klatka pożądanie wbrew wszystkiemu walczy z piekłem
Martwa klatka po tłumie oczekuje na świat
Kłamie na przerażającej niczym loch rzeczywistości złudny wiatr
Nieczuła świeca pluje w gniewie na zczerniałe cienie

Umiera przed śmiercią to
Płonące cienie dotykają ognisty głód
W szalonym blasku skrywa gasnąca róża naznaczoną egzystencję
Zimna świeca płonie

Ulotną duszę gasnąca róża wściekle traci
Przeznaczenie ostatni koniec spotyka niewzruszenie
Zimni ludzie łkając umierają
Ostatni niczym serce świat przypomina sobie dopiero teraz o szalonej pamięci

06.01.2011. 03:19

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 7 plus jeden =