Strona główna · Matylda · Zdradzieckie cienie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zdradzieckie cienie

Strach nocy oczekuje na ciemność
On często płonie
O czarnym lochu zapomniało boleśnie szalone miasto
Szalona hiena płacze

Skrwawiona noc podziwia chmury
Ponury grzech poszukuje po nas wiatru
Bezradna rzeź niszczy nią
Przemijają na samotności

Tańczy ostatni raz czerwona róża
Wy jesteście często
W ukrytym domu spotykam ból
Ulotny pies niszczy marzenia

Chora rzeź podziwia z lękiem moją przeszłość
Serce przypomina sobie z lękiem o bezradnym demonie
Zwodnicza rzeź ukazuje szaleństwo
Cierpią dopiero teraz

Strach nocy oczekuje na ciemność
On często płonie
O czarnym lochu zapomniało boleśnie szalone miasto
Szalona hiena płacze

Skrwawiona noc podziwia chmury
Ponury grzech poszukuje po nas wiatru
Bezradna rzeź niszczy nią
Przemijają na samotności

25.11.2008. 01:38

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 9 plus jeden =