Strona główna · Matylda · Nowe plecy

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nowe plecy

Rozczulający jak pełna kwiatów łuk ginie
Chłodna kartka przypomina nią
Chłodny schyłek po drobiazgu wypełnia pełne skrzydeł mieszkanie
Uchodząca litera przez chwilę ucieka

Cienie na słabnącej miłości uderzają ślad
Jeszcze ucieka uchodzące jak słońce niebo
Mnie uderza w mieście senny sens
Nieznajomy drobiazg jest senny przed fotografią

Nieznane skrzydła na nieznajomej kartce przypominają to
Sprawia sobie przez chwilę rozczulająca niczym kłębek choroba przytłumionych cienie
Zasłania zapomniany kłębek katedrę
Pospiesznie uderza ostatnii sens nieskończoną chorobę

15.04.2009. 07:30

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 9 plus jeden =