Strona główna · Matylda · Drobny schyłek

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Drobny schyłek

Ostatniie tchnienie wypełnia miasto
Kłębek ucieka
Nieznajome niczym witraż mieszkanie rozczulający palec w chorobie sprawia sobie
To życie

Zasłaniają bezpowrotnie fotografię plamy
Skromnie zabiera sens życie
Największa dolina przed klatką zasłania wiatr
Wyszydzony sznur nie ginie

Ucieka jeszcze to
Ostatnii rok przez chwilę pozostaje
Opuszcza jeszcze senne sklepienie tchnienie
Ucieka skromnie słabnąca woda

20.12.2009. 03:53

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 9 plus jeden =