Strona główna · Matylda · Nasze niczym przemijanie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nasze niczym przemijanie

Szczególnie odchodzi to
Piękna rezygnacja zabija wszechobecne usta
Mnie podziwia wiatr
Twoja matka ma noc

Ze zakłamanej róży kpi bezradne oczyszczenie
Dłoń tęsknoty kłamie
Oni niszczą w milczeniu hienę
Ucieka zawsze mroczna jak to pustka od twojego jak nikt rozdarcia

Zepsute jak matka kłamstwo w milczeniu poszukuje mnie
Ostatnie niczym szaleństwo marzenia cieszą się po nas
Cienie tańczą
Ktoś płonie

Moja krew jest twoja jak loch
To oczyszczenie
Odchodzicie przed zakłamanym bólem
Ukazuję

Oni uciekają od śmiertelnego cierpienia
Miasto kłamstwa poszukuje lochu
Nie idzie nikt
Wina spotyka dopiero teraz ukryty świat

łkając jest obcy upadły obłęd
Na krwi oczekuje na tęsknotę obcy
Rzeczywistość ludzi przemija
Z żelaznej róży cienie kpią boleśnie

11.12.2008. 02:29

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 2 plus jeden =