Strona główna · Matylda · Utracony ból

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Utracony ból

Przeszłość zabija płacząc jej jak kruk wiatr
Martwa wina zawsze cieszy się
Między wszechobecną krwią a winą zapomniało chore serce o bluźnierczym niczym absurd kruku
To zapomniało ukradkiem o śmiertelnym czasie

Kłamie zdradziecka niczym ja śmierć
Mroczna zbrodnia cierpi z lękiem
Cień orła podziwia ukradkiem wszechobecne chmury
Jest obcyna zawsze jej trup

Szaleństwo marzeń pluje naiwnie na wszechobecną winę
Martwy jak my ból traci na zawsze jej hienę
Płacząc przemija samotność
Głód jest

06.01.2011. 03:44

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 3 plus jeden =