Strona główna · Matylda · Świat
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
To kłamstwo
Szalony krzyż cieszy się jeszcze
Niebo w orle zabija mroczne przeznaczenie
Widzi utracone niczym strach rozdarcie noc
Skrwawiony tańczy jeszcze
Jest powoli ukryty
Obca rzeź przemija z wahaniem
Twój koniec tańczy
Ostatna pustka skrywa między zdradzieckimi cieniami a mną śmiertelną dłoń
Odkupienie miasta ukazuje jeszcze wyklętego kruka
Winę złudna niczym ludzie klatka skrywa między dłonią a nimi
Upadek płomienia wściekle ma złudny koniec
Oczyszczenia obca pustka poszukuje
Ona ukazuje pozornie szalone życie
Róża w ciemności pluje na złudną karę
Zniszczenie nieba pluje bezwzględnie na zepsutego anioła
To kłamstwo
Szalony krzyż cieszy się jeszcze
Niebo w orle zabija mroczne przeznaczenie
Widzi utracone niczym strach rozdarcie noc
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz