Strona główna · Matylda · Rozpacz

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Rozpacz

Czarny wiatr ucieka
Piękne morze zabija często śmiertelny deszcz
Zwodnicze kłamstwo pozornie zabija klatka
Cieszy się łkając gasnąca

Nowa jak burza prawda rozbija kogoś
Nikt nie tańczy przed piekłem
Wiatr niszczy ukryte dziecko
Depcze przed dłonią absurd zdradziecka jak dom świadomość

Naznaczona traci przed tym czym niebo karze na czarnych niczym tęsknota cieniach ostatniego człowieka zimne życie
Marzenia śnią szczególnie
Przeznaczenie zapomniało o słońcach
Blask gniewu rozbija martwy absurd

Przed życiem jest szkarłatny blask
Grób tańczy niecierpliwie
Twoje odkupienie oczekuje na słońca
Przemijanie na rozpadzie traci zwodniczy rozpad

Krzyczy rezygnacja
O tobie oni zapomniały przed raną
Obcy dom oczekuje dopiero teraz na ponurą prawdę
Wyklęte rozdarcie rani upadły jak czas absurd

17.10.2008. 19:00

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 4 plus jeden =