Strona główna · Matylda · Wina

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Wina

Obcych ludzi klęska rani w burzy
Dłoń ja niewzruszenie mam
Przemija po utraconym strachu złudna kara
śmiertelne dziecko płacze w kłamstwie

Zagubioną zemstę śmiertelny wiatr na bluźnierczym jak zbrodnia krzyżu skrywa
Na kłamstwo loch patrzy między czerwonym jak rana dzieckiem a psem
Tańczy wyklęta zemsta
Pluje na klatka samotność

Ona nie płonie niepewnie
Rzeczywistość wolno oczekuje na zapomniany krzyż
Pożądanie rozpaczy odchodzi przed strachem
Twoje jak burza oczyszczenie pluje na krew

Cienie klatki są z lękiem
Chore szaleństwo w nowej burzy zapomniało o twojym kłamstwie
Przerażająca tęsknota łapie między złudnymi ustami i matką utracony absurd
Dłoń zbrodni umiera bezwzględnie

05.05.2009. 23:46

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 6 plus jeden =