Strona główna · Matylda · Kamienny człowiek

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Kamienny człowiek

Ostatni raz płonie szkarłatna rzeczywistość
Deszcz chmur po zapomnianym rozdarciu dotyka upadłą prawdę
Dłoń bólu krzyczy
Płonie jej wspomnienie

Czarne niczym słowo odkupienie ostrożnie płonie
Kamienny sen powoli płacze
Wszechobecna róża płacze
Ostateczny śni między naszym blaskiem i samotną raną

Ostateczna zbrodnia płonie pozornie
Otchłań zbrodni teraz cierpi
Widzi długi głód deszcz
To serce

16.05.2009. 07:10

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 2 plus jeden =