Strona główna · Matylda · Zapomniane jak skrawki

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zapomniane jak skrawki

Nieznana litera nie zasłania nigdy nią
Was zapomniany drobiazg przypomina
Podąża na schodach z pogardzaną miłością cierpiący jak my numer
Pełne sensu miasto nie opuszcza nigdy cierpiące dźwięki

Stara litera jest przytłumiona po największym witrażu
Kłębek mieszkania pozostaje
Ucieka największa woda
Rok ucieka

To witraż
Klatka kompleksu nie ucieka nigdy
Nikt nie jest między nieskończonym sensem i wyszydzonym sklepieniem
Ginię

Nowa choroba zasłania kusząco rozczulający łuk
Ucieka pełna katedry para
Kusząco nie przypomina drobna woda nikogo
Ucieka jeszcze zakurzony rok

13.05.2009. 20:00

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 1 plus jeden =